Darmowe najlepsze tylko moderowane artykuły Darmowe unikalne artykuły z możliwością przedruku. Dodaj swój artykuł, swoje opinie czy porady i promuj je w internecie wśród tylko wartościowej treści. Spamowi, nietycznemu pozycjonowaniu oraz kopiom innych stron mówimy NIE !!!
  • lut
    10

    Nauka języka hiszpańskiego nie taka straszna jak się wydaje – pokochasz ten jezyk !!

    Hiszpański… Od pewnego czasu można by powiedzieć zapanowała moda na ten język. Jezyk co jak co jest (nie licząc chińskiego) jest drugim językiem świata pod względem liczby ludności posługującej się tym językiem. Sam aktualnie przebywam w Walencji na półrocznym stypendium. Rozpoczynając naukę już przed przyjazdem stwierdziłem że język ten sam w sobie jest niesamowicie przyjemny, logiczny a nauka za granicą to czysta zabawa. Język hiszpański bardzo dobrze odzwierciedla samych Hiszpanów którzy to są bardzo mili, radośni i żyją  wizją “Mańana” czyli “Jutro” … tutaj to standart – niczym polskie co masz zrobić dziś zrób jutro a będziesz mieć dwa dni wolnego. W rzeczywistości chodzi tylko o pewne sprawy, bo kraj by się chyba pogrążył w miesiąc, podczas gdy wszystko bardzo dobrze tu prosperuje.

    Wróćmy jednak do tematu nauki języka. Literatura… hmm wszystko zależy tu od własnych predyspozycji. Ogólnie polecał bym od samego początku literaturę Hiszpańskojęzyczną. W przypadku poziomu początkującego bez pomocy lektora w porządnej książce wszystko jest zawsze przedstawione na przykładach, schematach i muy facíl przykładach a jak największe bombardowanie siebie językiem obcym od samego początku da najlepsze rezultaty i pozwoli myśleć po hiszpańku. Polecam bardzo dwie pozycje, no może 3. Tu w Hiszpanii praktycznie w każdej szkole prywatnej (wszystkie poniższe tytuły) czy podczas zajęć na Universidad Politecnica de Valencia w skrócie UPV używa się:

    • Prisma – wszystkie poziomy – Polecam !
    • Español en marcha (UPV) wydawnictwa SGEL ksiązka oraz dodatkowe opcjonalne ćwiczenia – Polecam !
    • Sueña – wyd. Anaya ksiązka oraz opcjonalnie ćwiczenia – bdb !
    • Avance, także wydawnictwa SGEL – tutaj praktycznie mamy 2 in 1 – mi nie przypadła do gustu.

    Zdecydowanie polecam tą pierwszą oraz drugą. W szkole językowej E-mpik gdzie uczęszczałem na kurs przygotowawczy także korzystaliśmy z pozycji drugiej oraz pierwszej . Ksiązki te są napisane bardzo bardzo przejrzyście i łatwo, każdy zrozumie o co chodzi. Co do Avance to dla mnie trochę zły układ, czcionki i złudzenie haosu -  czasem trudno mi znaleźć jakąś mała zasadę gramatyczną. No ale mogę ją polecić, ze względu na szkoły hiszpańksie. Uczyłem się zniej na intensywnym kursie w Gandi przez 2 tyg., – pozwala poznać dużo gramatyki. Oczywiście każda ksiązka posiada ćwiczenia.  Są podzielona na poziomy A1, A2, B1, A1-A2, B1-B2 itp …

    Dodatkowo wspomnę jeszcze o jednej pozycji. Myślę, że warto ją zakupić gdy nie myślimy o opcjonalnym zeszycie ćwiczeń. Nosi ona nazwę USO intermedio lub avanzado. Bardzo dobry zbiór ćwiczeń + dodatkowe krótkie objaśnienia i przykłady.

    No cóż po literaturze pozostają kolejne rzeczy jak słuchanie. Książki oferowane przeze mnie posiadają dodatkowe nagrania na CD w celu kształcenia zrozumienia ze słuchu. Jednak mimo to gorąco polecam wręcz jest to obowiązkowe jeśli myślisz poważnie o hiszpańskim (nie myśl że chodzi o to iż jest za trudny), słuchanie muzyki – muzyka hiszpańska jest tak samo “radosna” jak oni, oglądać filmy – w sumie odradzam na początku telenowele. Telenowele z reguły argentyńskie czy latynoamerykańskie posiadają inny akcent i często inne dialekty – oczywiście to tez jest ważne ale myślę, że dla osób któe już troche poznają Hiszpański. Na początku polecam bardzo DVD czy filmy z Internetu w wersji hiszpańskiej – nie promuje tutaj piractwa :) – DVD oraz filmy mają tą przewagę, że możesz włączyć dodatkowe napisy Castellano. Dzięki temu gdy czegoś nie słyszysz to to zobaczysz i szybciej zapamiętasz – masz 2 in 1 – słuchanie oraz umiejętność czytania (wraz z poprawną wymową).

    Oglądanie filmów daje niesamowicie dużo.

    Ostatnia rzecz o jakiej chciał bym wspomnieć to czytanie.  Filmy z napisami to jedno a literatura to drugie. Literaturą w moim mniemaniu jest tu wszystko co nie wydaje dźwięku lecz jest napisane :). Gazety, notatki prasowe, Internet i serwisy internetowe a dla ambitnych normalne ksiązki niczym Pan Tadeusz he he. Czytaj tylko 1 stronę na głos, możesz na początku bez zrozumienia a jeśli uczysz się normalnie języka powiedzmy po 2  czy 3 miesiącach gdy poznasz jakieś podstawy zacznij już czytać strony ale z próbą pełnego tłumaczenia. Gwarantuje Ci, że po roku czasu czytania tej podstawowej jednej strony, poznasz duży zasób słownictwa, jego zastosowań, idiomów i sam zaczniesz mówić jak …. … .. . .

    Dla przykładu powiem tylko tyle, że sam od czasu do czasu słuchając coś po hiszpańsku, korzystając z Español en marcha + od czasu do czasu czytając nieznane mi teksty po 0,5 roku po przyjeździe do Hiszpani spokojnie zacząłem dogadywać się z hispanami. Teraz po roku już  się nie dogaduje lecz  mówię.

    Na sam koniec chciał bym polecić ostatnią rzecz tyczącą się technologii XIX wieku, czyli – Program do nauki języka Hiszpańskiego. Tutaj zdecydowanie polecam dwa, Korzystając z nich regularnie masz pewność, że nauczysz się siłą woli wręcz wszystkiego co niezbędne do prawidłowej, poprawnej komunikacji. Ja korzystam z nich na bieżąco. Są to:

    • Espaniol Para Ti z super memo
    • Profesor Pedro słownictwo

    Español Para ti, posiada kilka drobnych błędów, ale sam je wyłapiesz :)  Español nauczył mnie mnóstwa zwrotów, już nie wspomnę o gramatyce. Słówka są tam głównie w zdaniach no i jest mnóstwo ćwiczeń po każdej lekcji. Super memo sprawia się rewelacyjnie. Chcesz czy nie chcesz, w końcu zapamiętasz dany zwrot czy daną regułę. Naprawdę polecam.

    A profesor pedro to coś cudownego do nauczenia się setek słówek w krótkim czasie. W sumie jak dla mnie działa na tej samej zasadzie co Super Memo w Para ti. Pomyśl, przerobienie dla leniwych 20 słówek dziennie to naprawdę kilkanaście minut (ja robiłem po 30) 20 x 30 dni = 600 słówek a to mnożąc tylko przez 2 miesiące daje 1200 słów (w moim przypadku 1800)  z czego na pewno 900 utrwalonych – czyli takich które umiesz na casi na amen – taki początkowy zasób w zupełności wystarcza do porozumiewania się po hiszpańsku.  Program sam ci wyznaczy powtórki słówek i sprawi że na pewno zapamiętasz wszystko na trwałe – pod warunkiem że coś jeszcze robisz poza słówkami. Bo suche słówka to nie wszystko.

    Mam nadzieję, że przekazane małe informację będą pomocne. Jeśli masz pytania, napisz komentarz :) .

    Receptą na znajomość języka jest tylko i wyłącznie chęć jego nauki, i sumienność. Nie każe ci siedzieć po 3 godziny czy  nawet po 1 codziennie. Poświęć 2 razy w tygodniu 1,5 -2 godziny na książkę do hiszpańskiego + literatura  i do tego kilkanaście minut każdego dnia na słówka np. przed snem oraz na program Para Ti. – to wiele nie kosztuje a wyniki będą zaskakujące.

    Hiszpański jest bardzo bardzo łatwy – niesamowicie przyjemny i logiczny – całą gramatyka się ze sobą w pewien sposób łączy i większość możesz powiedzieć tak jak myślisz po polsku, co znacząco odróżnia go od angielskiego którego osobiście nienawidzę :p …. no ale ja to ja  :)

    Komentarze są wyłączone

Comments are closed.