Darmowe Artykuły do przedruku
Zbiór materiałów do przedruku…
-
mar18Komentarze są wyłączone
Po uprzedniej zamianie EURO w jednym z pobliskich kantorów postanowiłem podejść do banku i wpłacić swoje “oszczędności” na konto bankowe korzystając z tego, że wpłata jest darmowa oraz pieniądze znajda się na moim koncie internetowym w ciągu kilku minut… no i tak siedzę, czekam w kolejce … przedemną jak i za mną głównie osoby w przedziale wiekowym 30 -70 lat … większość z pytaniem o kredyt, w sprawie spłaty kredytu a starsze osoby jak to w Polsce bywa w sprawie “oszczędzania na procent” … lub na tak zwaną książeczkę … mi jako osobie młodej na 5 roku studiów kojarzy sie to z latami dzieciństwa (początek lat 90) gdzie tato przynosił do domu zielona książeczkę BS bo wpłacił coś na brata …. :] No ale do rzeczy. Osobiście bardzo interesuję się finansami i zarazem dbam o finanse osobiste nie dając sobie od razu wciskać :super oferty najlepszej na rynku”.
Gdy już się doczekałem… podszedłem do okienka, usiadłem wygodnie (tak postęp siedzenia…. nie szklana szyba) poprosiłem panią o dokonanie wpłaty na moje konto na xxxx zł … w tym czasie jedna z innych klientek (tutaj w przedziale wiekowym 50-70lat) pyta panią o jakaś dobra formę oszczędzania…. bo ma XX xxx tyś złotych i nie chciała by aby leżały w przysłowiowej skarpecei … no to pani kasjerka mówi że najlepiej na książeczkę mieszkaniową … albo lokatę …. AŻŻŻŻŻżżżżżżżż 4,5 % !!!! I do tego jakaż promocja: “musze pani powiedzieć, że wcześniej było to około 2% tak więc warto teraz skorzystać, i do tego bez podatku !!!!” … mnie jak zwykle zaczęło wykręcać w duchu jacy ludzie są nie wyedukowani w zakresie własnych finansów… fakt osobie starszej trudniej szukać Internecie i odnaleźć się w dzisiejszym świecie, jednak kto szuka i pyta nie błądzi… większość z tych osób ma młodsze dzieci, lub wnuków …. ale czy to cos da … z reguły nie bo rodzina jest tak samo “zacofana w sprawach finansów” jak przysłowiowa babcia…. jak babcia ma kredyt i trzyma pieniądze w banku X to i syn/ojciec trzyma w X … dzieci i wnukowie tez są przekonani do banku X … w naszym kraju niestety ta tendencja jeszcze sie utrzymuje .
Wróćmy jednak do starszej pani przy okienku obok. Po krótkiej rozmowie (odnośnikiem jest tu przecież czas w którym wpłacałem pieniądze na konto co rzecz jasna trwa dosłownie 2 minuty) nasza klienta nie zastanawia się czy warto, czy może zapytać w innym banku (dla przykładu Polbank znajduje sie 30 metrów dalej), tylko ucieszona że będzie miała aż 4,5% (chyba nie rozumie że to na rok – bo o czym nie wspomniałem nasza pani chce wpłacić na 6 miesięcy) bez zastanowienia mówi TAK … proszę założyć mi tą lokatę ….
Reasumując: w ciągu 2 minut polak/polka bez chwili zastanowienia zamraża pieniądze na pół raoku lub rok … na 4,5/7% i podpisuje umowę …. 2 minuty
…. Biorąc pod uwagę nawet ten polbank obok .. miała by to samo na jakies 6 % … kwestia zapytania …Polacy nie są edukowani w zakresie finansów osobistych… wielu uważa że jest to celowe … ja w sumie tez .. “głupi” polak to “zyskowny klient” po co im tłumaczyć że lokata to tak naprawdę koszty a nie zysk … po co im tłumaczyć że warto pomyśleć o kredytach walutowych… lepiej zainwestować w artykuł w gazecie napisać że waluty sa niepewne i tyle …. mami sie nas na prawo i lewo, nie staramy się sami poszukać alternatywnych rozwiązań, czy poprostu najzwyczajniej w świecie porównać danych ofert …. tu mamy 4%, tu mam 5% a tu 6% …. no to każdy do 6 liczyć umie i wie gdzie jest lepiej …
Przykładem może być tez członek mojej rodziny … posiada kredyt mieszkaniowy w banku XX … szkoda mówić jak się nazywa … ale podyktowane to znów było jego bliskością bo najbliższe duże miasto jest 40km od domu, a ten bank tylko 10 … (20 min drogi mniej raz na rok – bo resztę można robić w internecie)… przez 0,5 roku wmawiałem tej osobie aby przewalutowała kredyt i zmieniła bank …. ale jak to polak … i nasze społeczeństwo …”po co”, “a to trzeba kombinować”, “a to papiery” …. 2 wizyty w danym banku często nawet jedna i wypełnieni jakiegoś formularza JEST BARDZIEJ KOSZTOWNE niz co miesiąc rata niższa o powiedzmy 200 zł !!! Teraz gdy już jakiś czas wspomniana osoba jest w innym banku, kredyt w innej walucie … rata z 1200 spadło do 900 z hakiem …. i samochód kupiła na raty za te zaoszczędzone 250 …. i tylko słyszę “o warto było….” szkoda że takie osoby nie pamiętają siebie z przed początku…..
Wnioski sa proste …. pieniądze to nie zabawki… chcemy oszczędzać to jeden dzień nas nie zbawi bo zawsze jest to związane z dłuższym horyzontem czasowym … mamy kredyt popytajmy o inny, bierzemy kredyt … zawsze przejedzmy się po 4 czy 5 bankach jeśli ma być wysoki np na dom…. mamy konto płatne (dla mnie w XIX wieku to jakaś paranoja) zmieńmy je na bezpłatne… z darmowymi przelewami, nie będziemy musieli chodzić na pocztę płacić rachunków …. ziarnko do ziarnka i murowane 300/400 zł więcej w portfelu miesięcznie (dotyczy większych sum) … no ale jeśli to mało to cóż …. mogę tylko życzyć powodzenia …. zadbaj o swoje finanse osobiste …. !!!
-
lut22
Czy warto ubiegać się o kredyt studencki ?
Kategoria: Finanse i pieniądze, Finanse osobiste; Tagi: czy-jak-mam-za-duze-dochody-moge-nie-uzyskac-kredytu-studenckiego, Finanse osobiste, Fundusze inwestycyjne, Inwestowanie, Kredyt studencki, kredyt-studencki-bedac-2-roku, kredyt-studencki-duze-dochody, oprocentowanie-kredytu-studenckiego-na-wlasna-dzialalnosc, zbyt-duze-dochody-na-kredyt-studenckiKomentarze są wyłączoneChyba każdy z nas zna lub słyszał o czymś takim jak kredyt studencki. Cześć z nas myśli, że niczym nie odbiega on od kredytów zaciąganych na co dzień i ma pewnie tylko ciut niższe oprocentowanie – w końcu student to nie pracownik zarabiający na swoje utrzymanie. Jednak każdy kto choć troszkę interesował lub interesuje się ta sprawą wie, kredyt studencki nie ma praktycznie nic wspólnego z usługa bankową dla zwykłego szarego Kowalskiego. Nie istnieje kredyt bankowy oprocentowany na zaledwie 2% (niedawno były kolejne cięcia stup procentowych) oraz nie istnieje kredyt który nie spłacamy przez 7 lat !!. I co najważniejsze, żaden bank nie umorzy nam 20% długu jeśli tylko na to zasłużymy.
Kredyt studencki, powstał z myślą o osobach których normalnie nie stać na pokrycie kosztów związanych ze swoją edukacją a co za tym idzie przyszłością. Jest to słuszna inicjatywa (chociaż wolał bym aby państwo tym naprawdę biednym nie kazało zwracać tych funduszy – taka opcja tez istnieje). Początkowo nie można było otrzymać preferencyjnego kredytu studenckiego jeśli próg dochodów na jednego członka rodziny przekraczał +/- 600 zł. Jednak z każdym kolejnym rokiem wymógł ten się zmieniał i tak teraz w 2008 roku mógł ubiegać się o kredyt chyba każdy gdyż limit wynosił prawie 2000 zł. W tym momencie nie możemy powiedzieć, że kredyt jest tylko dla osób niezamożnych.
Czy możemy coś na tym zyskać, będąc studentem. Oczywiście tak ! Sam będąc studentem (niedawno stałem się mgr.) bez wahania złożyłem wniosek o ten produkt finansowy. Nie potrzebowałem, żadnych środków na moje utrzymanie, dlatego też do tej pory kredyt ten nie został użyty – ani 1 złotówka. Pozostało mi jeszcze prawie 2 lata czasu kiedy to nie muszę go spłacać. No ale po co ? A po to, że już teraz myślę o swojej działalności, czy zakupie auta. Rozpoczynając normalną pracę, często zaciągamy kredyt właśnie n takie potrzeby. Wtedy jednak wynosi on kilkanaście % i odsetki nas „zjadają”. A Ja – ja mogę teraz spokojnie kupić auto, czy założyć działalność gospodarczą, 2 lata jeździć bez żadnych odsetek a potem spłacać to co do banku należy doliczając jedyne śmieszne 2% odsetek.
Kredyt studencki to nic innego jak „pieniądze za darmo”. Dodam jeszcze, że moje pieniądze nie leżały w przysłowiowej skarpecie, lecz do czasu spadków na giełdzie były systematycznie lokowane w Funduszach inwestycyjnych oraz w miarę bezpiecznych akcjach – inwestowanie jest naprawdę bezpieczne jak wie się choć troszkę na czym ono polega. W tym momencie nie tyle mam pieniądze za darmo co zyskałem. Zyski funduszy przez ostatnie 4 lata wynosiły nawet 90% tak więc nie muszę tłumaczyć czy warto zaciągać ten kredyt. Polecam każdemu ta opcję finansową a dodatkowo polecam serwis Finanse osobiste gdzie dowiesz się wszystkiego na temat kredytu studenckiego oraz możesz liczyć na bezpłatne porady dotyczące tego produktu czy przyszłego inwestowania jeśli tylko zechcesz.
-
lut14Komentarze są wyłączone
Finanse są dziś ważne, wręcz najważniejszym aspektem naszego codziennego życia. Dziś nikt nie może powiedzieć, że nie jest całkowicie uwięziony oraz uzależniony od finansów. Dziś nie ma życia bez pieniędzy a co z tym się wiąże pracy, czyli pozyskiwania funduszy aby mieć za co przeżyć. Nie każdy jednak może pracować całe swoje życie. Nadchodzi taki czas zwany emeryturą. Emerytura to przecież też finanse. Tym jednak różni się od wcześniejszej pracy, że to jaka będzie oraz jakie świadczenie otrzymamy zależy dziś w dużej mierze od nas samych.
Wielu powie, że zależy tylko i wyłącznie od pracy jaką posiadamy. Proste równanie: dobra praca = dobre pieniądze a to = dobra emerytura. Hmm na pewno jest w tym dużo prawdy. Tak więc ilu z was posiada pracę którą może się pochwalić. Kto z was zarabia przynajmniej 3000 zł miesięcznie jak wskazuje w tym miesiącu GUS (średnie zarobki polaka na 02.2009) !? Tak więc co ? – za kilkanaście czy kilkadziesiąt lat ogromna część społeczeństwa będzie klepać biedę a część która zarabiała dobrze nie !? To jak będzie zależy od Ciebie. Czytaj dalszą część artykułu »
-
sty25Komentarze są wyłączone
Finanse osobiste – nasza przyszłość.
Czyż nie każdy z nas myślał kiedyś o tym w jaki sposób łatwo pomnożyć swój kapitał. Jak łatwo z 10 zł zrobić 100, gdzie ulokować pieniądze lub na co je wydać. W przypadku większości z nas kończy się to na kilku przemyśleniach gdyż po prostu nie mamy czego inwestować. Kolejna grupa mająca jakieś oszczędności z reguły ulokuje je w przysłowiowej skarpecie lub ulegając reklamom oraz starym nawykom naszych dziadków czy ojców ulokuje w banku na przysłowiowy „procent”. Mało kto z nas zastanawia się czy naprawdę zyskujemy.
Czy lokowanie pieniędzy w banku w celu pomnożenia kapitału ma sens? Pomyślmy: dla przykładowej dzisiejszej lokaty (średnio 8%) lokujemy 1000 zł .. odejmując podatek belki zarabiamy nie 80 a około 60 zł. Tylko mało kto tu myśli o inflacji. Przecież co roku produkty drożeją, inflacja z reku na rok to raz jest wyższa ran niższa. U nas ostatnio klaruje się na poziomie +/- 4,5% . Tak więc 4,5% od 1000 zł da nam w sumie 45 zł. 60-45 daje prosty rachunek 15 zł zysku. Jest to wartość pieniądza po roku zamrożenia go w banku w porównaniu do roku wcześniejszego. Innym przykłądem jest zamiana aktywów na pasywa. Czyli pieniędzy na dobra materialne. Posiadając fundusze na dom często bez wachania wydajemy wszystko. Dom jest, pieniędzy nie a przecież wszystko trzeba utrzymać a za jakiś czas remontować.
No więc każdy mógł by zadać tutaj pytanie. „skoro nie trzymać pieniędzy w domu i w banku to gdzie !?”. Wszelkie statystyki pokazują, że niestety Polacy nie starają się efektywnie oszczędzać, nie stać nas na małe wyrzeczenia aby w przyszłości było nam lepiej. Dziś jest to około 20% osób pracujących (dla porównania w USA jest to 80%), które postanowiły odkładać przez jakiś czas część swoich dochodów na cel swej przyszłości. Jednak samo odkładanie nie da im wiele. Te osoby postanowiły pomnażać swój kapitał z pominięciem banków. Postanowili inwestować stosując możliwie najbezpieczniejsze instrumenty finansowe. Inwestowanie jest dziś jedyną szansą na nasze lepsze jutro. Niestety najnowsze siatki emerytalne są przerażające. Każdy zainteresowany tym tematem może skorzystać z prostego narzędzia jakim jest google i sprawdzić że w przyszłości nasza emerytura nie wyniesie jak dotąd 70 czy 80% naszych dochodów – to nie te czasy! Możemy liczyć na marne 30-50% z czego kobiety plasują się w tej dolnej granicy tylko dla tego że dłużej żyją. ZUS jest reliktem do którego państwo dokłada miliardy i myślę jak i wielu innych analityków iż jest to przysłowiowa bomba zegarowa. Z tego też powodu przyszli emeryci mają konta w tzw. funduszach emerytalnych które de-fakto są obowiązkowe jak ZUS.
Dziś nasze horyzonty kończą się właśnie na wspomnianych funduszach emerytalnych i to tylko dlatego, że jest to opcja „przymusowa”. A przecież jest jeszcze III Filar. Ile osób o nim myśli ? III Filar może przecież być dokładną kopią II jeśli tylko podobają nam się zyski w funduszu emerytalnym. Ale czy nie warto odkładać powiedzmy tylko 8-10% naszych dochodów przez pewien czas i zadbać o to aby w czasie gdy będziemy chcieli przejść na zasłużoną emeryturę otrzymywać środki nie tylko z II a niezależnego III Filaru. Czy nie chcieli byśmy mieć dwóch emerytur ? Każdy powie, że tak. Niestety taka już natura człowieka, że trudno mu się przełamać jeśli trzeba zacisnąć pasa i przez moment odkładać. Oszczędzanie na przyszłość nie oznacza odkładania przez całe życie. Wystarczy kilka lat regularnych składek aby stworzyć swój kapitał który w oparciu o odpowiednie instrumenty finansowe będzie wzrastał do czasu naszej emerytury. Trzeba tyko chcieć. Wielu z nas boji się inwestowania myśląc tylko o Giełdzie, że inwestować można tylko tam. Nic bardziej mylnego. Każdy z nas może inwestować na przykład w Fundusze inwestycyjne gdzie sztab ekspertów tak jak i w przypadku II filara zarządza naszymi pieniędzmi. Do tego są obligacje, lokaty, rynki zagraniczne, złoto, ropa… wszystko. Zyski z takiej działalności są o wiele wyższe niż lokata bankowa a co najważniejsze możemy uniknąć podatku belki.
Nikt nie jest w stanie opisać wszystkiego w jednym artykule. Wszystkich zainteresowanych odsyłam do strony www.finanseosobiste.biz gdzie można dowiedzieć się więcej na temat samego pomnażania kapitału oraz oszczędności, czy porozmawiać z doradcą. Każdy z nas musi pomyśleć o swojej przyszłości aby móc żyć na godziwym poziomie. Kilka lat odkładania wcześniej, może całkowicie odmienić nasze życie. Czy mając dziecko nie lepiej odkładać przez 5 lat powiedzmy 200 zł aby za 18 lat gdy rozpocznie studia nie wydawać ani grosza. Wsparcie finansowe rodziny to ogromny wydatek. Pomyśl ile możesz zrobić teraz aby potem żyło ci się lepiej !?
